Thursday, May 4, 2017

#81 Co myślę o sprawie Magdaleny Żuk

Nie lubię pisać o nowych, bieżących sprawach, ponieważ na początkowym etapie zawsze brak rzetelnych informacji. Bazowanie na teoriach snutych przez kiepskie portale informacyjne, które szukają jedynie sensacji zepsułoby tego bloga. Jednak od paru dni wszędzie widzę sprawę Magdaleny Żuk. O smutnej sprawie jej śmierci debatują ostatnio wszyscy, a fakty zmieniają się z dnia na dzień. Lubię czytać komentarze innych ludzi na temat tajemniczych spraw, jednak tym razem nie przeczytałam nic  konstruktywnego. Powstało tyle bezpodstawnych teorii spiskowych, że postanowiłam spróbować oddzielić trochę prawdę od fikcji.
Magdalena Żuk wykupiła wycieczkę dla siebie i swojego chłopaka do ośrodka wypoczynkowego w
źródło: wyborcza.pl
Marsa Alam w Egipcie. Nie powiedziała mu o niej od razu chcąc zrobić mu niespodziankę. Z niespodzianki jednak nic nie wyszło, ponieważ chłopak miał nieważny paszport. Po nieudanej próbie odsprzedania wycieczki Magdalena poleciała na wakacje sama.
Wiele osób wątpi w tę historię. Uważa ją za nierealną. Przeczytałam gdzieś, że Magda nie mogła wykupić wycieczki nie znając danych paszportu swojego chłopaka. Zwykle wykupując wakacje musimy numer paszportu, datę wygaśnięcia i tak dalej. Nie wiem, jak było w tym przypadku. Jednak znam ludzi, którym udało się wykupić wakacje i na nie ostatecznie nie polecić z powodu nieważności paszportu. Organizatorzy imprez turystycznych wymagają od uczestników samodzielnego zadbania o posiadanie ważnych dokumentów. Paszport musi być ważny dłużej niż 6 miesięcy w momencie wylotu i zapewne to stało się przeszkodą dla partnera Magdy. Swoją drogą nigdzie nie mogę doczytać jego imienia. Na Facebooku używał imienia Marcus, więc wnioskuję, że to Marek.
Magda skontaktowała się z bliskimi po przybyciu do hotelu, jednak prędko jej zachowanie uległo zmianie. Nie przesyłała zdjęć z wakacji i wysyłała dziwne wiadomości. Pisała między innymi, że ktoś chyba dosypał jej czegoś do drinka lub pytała, kiedy do niej przyjdą, bo czeka w pokoju. W Internecie można obejrzeć nagranie z wideo rozmowy Magdy z jej chłopakiem. Dziewczyna jest na nim roztrzęsiona i nie potrafi wytłumaczyć, co się z nią dzieje. Wiele osób doszukuje się wiadomości przesłanych szyfrem i znaków od Magdy, ale moim zdaniem nic tam nie ma. Niektórzy też oskarżają chłopaka o udział w śmierci swojej dziewczyny. "Marcus" ma mówić obojętnym, opanowanym tonem, jakby nie robił na nim wrażenie stan Magdaleny. Jak dla mnie mówi on uspokajającym, opanowanym tonem, próbując dowiedzieć się, co się stało. Wiemy też, że nie jest to jego pierwsza rozmowa z dziewczyną i wiedział już wcześniej o jej stanie.
Magda nie mówi za wiele, a to co mówi sugeruje, że kogoś się boi. "Już stąd nie wrócę" i "Oni mają jakieś sztuczki" brzmi dla mnie jak objawy jakieś paranoi. Jednak według rodziny i bliskich Magda nie cierpiała na żadne zaburzenia psychiczne. Nie przepadała za imprezowaniem i piciem, a już na pewno nie za braniem narkotyków. Co zatem spowodowało stan dziewczyny? Mogła zostać czymś odurzona albo doznała jakiejś traumy. 
Wiele osób obwinia Magdę za lekkomyślność, twierdząc, że nie powinna była lecieć sama. Magda mogła paść ofiarą gwałcicieli lub porywaczy. Nie przeczę, że coś musiało ją doprowadzić do stanu, w którym jest na filmie, jednak przyjrzymy się trochę samemu Egiptowi.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróżowanie po Egipcie poza ośrodkami turystycznymi nad Morzem Czerwonym. Miejsce, w którym była Magda to nie "autentyczne" egipskie miasto, ale resort, w którym nie ma wiele poza hotelami z europejskimi gośćmi. Jedyni "miejscowi" jakich można tam spotkać to ludzie zatrudnieni w usługach turystycznych. Magdalena nie poleciała na samobójczą misję do dziczy, lecz do cywilizowanego, stosunkowo bezpiecznego miejsca. 
Na końcu filmu widać polskojęzycznego rezydenta, który mówi, że rozmowa z Magdą nie ma sensu i będzie dzwonił do ambasady. Nie wiem, czy to potwierdzona informacja, ale pracownicy hotelu podobno odwieźli Magdę na lotnisko, jednak nie została wpuszczona na pokład samolotu lecącego do Polski ze względu na zły stan psychiczny. Dziewczyna została zawieziona do placówki leczniczej w Hurgadzie, gdzie podobno wyskoczyła z okna i z powodu odniesionych obrażeń zmarła. W najbliższym czasie ma być przeprowadzona sekcja zwłok, która prawdopodobnie pomoże wyjaśnić, czy Magda była pod wpływem narkotyków lub czy jej stan miał podłoże psychiczne. 
Jakkolwiek historia o nagłym ataku psychozy brzmi nieprawdopodobnie, nie jest zupełnie wykluczona. Choroby psychiczne ujawniają się w różnym wieku. A przebywanie samotnie w nowym miejscu mogło wpłynąć źle na Magdę (podobnie było chociażby w przypadku Elisy Lam, która wskoczyła do zbiornika na wodę w hotelu w Kalifornii). 
Mam nadzieję, że sprawa prędko się wyjaśni. Zebrałam informacje o śmierci Magdy z różnych źródeł, o których rzetelności nie jestem do końca przekonana, ale niestety więcej nie wiemy. Jeżeli dojdą jakieś nowe informację postaram się uaktualnić ten post.
Pierwszy mały update: Od pracownicy biura, z którym Magda poleciała na wycieczkę dowiedziałam się, że kupując wycieczkę nie musimy podawać danych paszportu. Możemy zrobić to później przed wyjazdem. Nie podajemy też daty wygaśnięcia paszportu, lecz datę wydania.