Thursday, March 24, 2016

#64 Zagadkowe telefony Kayelyn Louder

Kayelyn Lourder miała 30 lat, gdy jej życie przerwała nagła, niewyjaśniona tragedia. 27 września 2014 roku dyspozytorka policyjna w Murray (Utah) otrzymała telefon od przerażanej Kayelyn, która zgłosiła, że ktoś włamał się do jej mieszkania i prawdopodobnie dalej w nim przebywa. Kayelyn nie widziała napastników, ale słyszała ich rozmowę, a w czasie rozmowy z dyspozytorką nawet wykrzykiwała do włamywaczy, by opuścili mieszkanie. Rozmowę z policją przerwała współlokatorka Kayelyn, która zbudzona jej krzykami, wstała i sprawdziła, że nikogo poza nimi nie ma w domu.
Tego samego dnia Kayelyn przepadła bez śladu. Nie wróciła do domu, nie skontaktowała się również z nikim ze swoich bliskich. Wszczęto poszukiwania, jednak nie przyniosły one dużych efektów. Największą osobliwością sprawy jest nagranie z monitoringu w pobliżu domu Kayelyn. Spaceruje ona boso ze swoim psem po mokrym od deszczu asfalcie. Kobieta zdaje się prowadzić z kimś wyimaginowaną rozmowę, w końcu schodzi do rowu i znika z kamery, by po jakimś czasie wybiec stamtąd w panice. Jest to ostatni moment, gdy Kayelyn była widziana żywa. Później nastał dwumiesięczny okres poszukiwań, który został zakończony, gdy przypadkiem odkryto gnijące zwłoki unoszące się pod mostem na rzece Jordan.
Ciało było w tak złym stanie, że początkowo nie można było określić płci ofiary. Jednak analiza DNA potwierdziła, że udało się odnaleźć Kayelyn. Zwłoki leżały zbyt długo w wodzie, by móc określić jednoznaczną przyczynę śmierci, jednak policja wyklucza morderstwo i skłania się ku teorii samobójstwa lub nieszczęśliwego wypadku. Spotyka się to z dezaprobatą bliskich Kayelyn. W ciele kobiety nie znaleziono żadnych śladów substancji psychoaktywnych, Louder nie cierpiała również nigdy na żadne problemy psychiczne sugerujące, nie miała problemów z depresją ani urojeniami. Wcześniej, w dniu zaginięcia, kobieta rozmawiała przez telefon ze swoją matką i nie zdradzała żadnych oznak niestabilności psychicznej. Bliscy utrzymują również, że miejsce, w którym znaleziono ciało jest zbytnio oddalone od domu Kayelyn, by ta mogła dostać się tam na nogach (nie znalazłam nigdzie, o jaką odległość chodzi). Jednak rodzina Kayelyn nie wiedziała, że jej poranny niewyjaśniony telefon na policję nie był jej pierwszym. W ciągu ostatnich miesięcy Louder zadzwoniła pod 911 kilka razy z różnymi fałszywymi zgłoszeniami. Jednak pomimo tych osobliwych zachowań nikt, poza jej współlokatorką, nie zauważył, by kobieta zdradzała objawy niestabilności psychicznej.
Dla mnie to jest oczywiste, że Kayelyn w ostatnich miesiącach życia popadła w jakieś stany psychotyczne. Jednak miała wtedy 30 lat i dziwnym się wydaje, że choroba ujawniła się tak późno. Możliwe jest również, że kobieta cierpiała na psychozy już wcześniej, jednak ukrywała chorobę. Policja przypuszcza, że powodem złego stanu psychicznego Kayelyn była niedawna utrata pracy. Jednak według matki Louder Kayelyn nie była tym faktem załamana i podczas rozmowy przez telefon w feralny dzień wesoło mówiła o dopracowywaniu swojego CV. Rozumiem odczucia rodziców, którzy może nie potrafią pogodzić się z faktem, że ich córka była chora. Jednak istotnie okoliczności śmierci powinny dać do myślenia. Jeżeli Kayelyn przeszła pieszo dużą odległość w okolice rzeki, w której ją znaleziono, ktoś powinien zauważyć i zapamiętać niepokojąco wyglądającą młodą kobietę bez butów. Powinno też zarejestrować ją więcej kamer. Jednak nie ma o tym żadnych informacji. Możliwym jest, że istotnie bezbronnej i zagubionej Kayelyn przydarzyło się coś złego.
Ostatnie nagranie z żywą Kayelyn: http://fox13now.com/…/watch-officials-release-eerie-video-…/
 http://www.paranormalne.pl/topic/45075-tajemnica-kayelyn-louder/
 https://www.top5s.co.uk/the-mysterious-case-of-kayelyn-louder-5-things-that-dont-add-up/
 http://www.dailymail.co.uk/news/article-2859441/Body-woman-30-vanished-home-without-shoes-money-phone-two-months-ago-Utah-river.html